Społeczność
blog.ekologia.pl   Publicyści   Andrzej Białaś   Morskie obszary chronione a rybołówstwo
0

Morskie obszary chronione a rybołówstwo

Jak znaleźć równowagę pomiędzy ochroną przyrody a rybołówstwem?

Nie jest tajemnicą, że Bałtyk znajduje się w opłakanym stanie. Podczas gdy udało nam się zmniejszyć bądź wyeliminować niektóre problemy, jak zanieczyszczenie metalami ciężkimi, DDT czy PCB, nie byliśmy w stanie poradzić sobie z innymi. Nadmierna eutrofizacja i wzrastająca liczba obszarów pozbawionych tlenu ciągle stanowi problem, a ostatnie lata pokazują jak bardzo nasilają się nowe zagrożenia, na przykład odpady.

Ponadto, historycznie nastawienie na krótkoterminowe zyski wiodło priorytet nad długoterminowym zwiększaniem przychodów i ochroną środowiska. Z tego powodu udało nam się wytrzebić zasoby rybne ze szczytu łańcucha pokarmowego, czego efektem jest mała liczba dużych ryb drapieżnych. Niezrównoważone praktyki połowowe i brak regulacji w tym zakresie sprawiły, że ogromne połacie cennych przyrodniczo siedlisk zostały bezpowrotnie zniszczone, na przykład wskutek trałowania dennego w obszarze duńskiej cieśniny Kattegat. Ta metoda połowów jest powszechnie stosowana i nic nie stoi na przeszkodzie by trałować wewnątrz morskich obszarów chronionych, które w teorii tworzone są by chronić i umożliwić przywracanie wrażliwych gatunków i siedlisk.

Chociaż liczba morskich obszarów objętych ochroną na terenie Morza Bałtyckiego rośnie, duża część z nich jest chroniona jedynie z nazwy. Dziś około 12% Bałtyku objęte jest ochroną obszarową. Pomimo tego rybołówstwo rzadko kiedy jest w jakikolwiek sposób regulowane czy ograniczone.

Ochrona przyrody i działalność gospodarcza, w tym rybołówstwo, są regulowane w oderwaniu od siebie. Różne ministerstwa i różne akty prawne, także na poziomie europejskim, zajmują się tymi zagadnieniami często zapominając o sobie nawzajem. Oczywistym wydaje się jednak, że zarówno działalność gospodarcza jak i dbałość o środowisko są ze sobą nierozłącznie związane. Odniesienia do dyrektyw zajmujących się ochroną przyrody znajdujące się we Wspólnej Polityce Rybołówstwa oraz Ramowej Dyrektywie w sprawie Strategii Morskiej są tego doskonałym przykładem.

Należy również pamiętać o najważniejszym: państwa członkowskie Unii Europejskiej muszą zapewnić, że wpływ działalności połowowej na środowisko morskie nie narusza właściwego stanu ochrony gatunków i siedlisk.

Nowa Wspólna Polityka Rybołówstwa, która obowiązuje od początku tego roku zakłada zapewnienie zgodności regulacji działalności połowowej z obowiązkami na mocy ustawodawstwa Unii w dziedzinie środowiska. Jako, że nowe regulacje ciągle są w fazie wdrażania ważne decyzje dotyczące m.in. zarządzania rybołówstwem wewnątrz morskich obszarów chronionych podejmowane są stale. Zajmują się tym przedstawiciele administracji odpowiedzialni za tę dziedzinę gospodarki. Naszym zdaniem niezbędne jest zaangażowanie w te prace także przedstawicieli departamentów ochrony przyrody Ministerstwa Środowiska.

Współpraca na tym polu, pomiędzy departamentami ochrony przyrody oraz rybołówstwa, zapewniłaby zarówno spójne i efektywne osiągnięcie celów Dyrektyw Ptasiej i Siedliskowej, ale także właściwe wdrożenie Ramowej Dyrektywy w sprawie Strategii Morskiej i osiągnięcie dobrego stanu środowiska morskiego. Oceana obawia się, że jeśli departamenty do spraw rybołówstwa poszczególnych państw będą pracować tylko ze sobą nawzajem, mogą nie być w stanie zapewnić, że wpływ działalności połowowej na środowisko morskie nie narusza właściwego stanu ochrony gatunków i siedlisk.

Hanna Paulomäki, kierowniczka Projektu Bałtyckiego w fundacji Oceana
Andrzej Białaś, doradca ds. polityki morskiej w fundacji Oceana


Ten wpis czytano 966 razy.